Posty z kategorii ‘Świat’


Przewodnik młodego rasisty cz.1 Żydzi

Ostatnio – jak mówi nam przykład Andersa Breivika – rośnie zainteresowanie teoriami rasistowskimi. Problem w tym, że zarówno nasi rodzimi jak i zagraniczni zwolennicy skrajnej prawicy wszystko mylą. Spróbujmy im więc zatem we miarę naukowy sposób wytłumaczyć, o co chodzi z tymi rasami i ich rzekomą lepszością czy gorszością. Zacznijmy od prawdziwej wisienki na torcie.

czytaj dalej…


Między Bogiem a prawdą 3: Monoteizm

Czy jeden Bóg jest lepszy od wielu? Generalnie… tak. W tym kierunku wyewoluowały religie najbardziej ekspansywnych ludów, a grupy te nadały ton całemu współczesnemu światu. I choć trudno mówić o realnym monoteizmie kultury, która czci potrójnego Boga (Trójcę Świętą), Maryję, całą masę świętych, a na dokładkę archaniołów i aniołów (czyli postacie demoniczne), to jednak przez całe wieki monoteizm był systemem, który gwarantował, że „cała władza pochodzi od Boga”.

czytaj dalej…


Syndrom londyński

Niedawne zamieszki w Londynie i innych miastach Wielkiej Brytanii doczekały się wielu interpretacji. Część komentatorów mówiła, że spowodowali je ludzie „wykluczeni”, cokolwiek to tak właściwie znaczy. Inni przyczyn zamieszek upatrywali w cięciach na wydatki socjalne. Zwolennicy tradycyjnych wartości utrzymywali dla odmiany, że „zawiodła rodzina” oraz system edukacji. Inni wskazywali na słabość policji. Po cichu padały też oskarżenia pod adresem imigrantów. Najbliżej prawdy była jednak – moim zdaniem – Anne Applebaum z Washington Post (żona Radka Sikorskiego) sugerując, że wszyscy komentatorzy próbujący szukać źródeł zamieszek, wskazują w rzeczywistości nie na obiektywną przyczynę, ale na ten problem, który najbardziej boli ich samych.

czytaj dalej…


Studnie bez dna

Ostatnio wiele pisze się o klęsce głodu w Afryce. Połowa mieszkańców Somalii jest niedożywiona, wielu umiera z głodu. Nie mamy czasu do stracenia. Nie możemy pozwolić na to, aby we współczesnym świecie ludzie umierali z głodu. Najważniejsze jest teraz, abyśmy się zmobilizowali i okazali solidarność z mieszkańcami Afryki Wschodniej – mówi mediom Janina Ochojska, szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej. Jednak zanim wyślemy pieniądze dla głodujących dzieci, warto zastanowić się, z czego ten głód wynika.

czytaj dalej…


Droga przez piekło

Bezkresna SaharaPostanowiłem wrócić do swojego drugiego – po psychologii – hobby, a mianowicie podróży. Innymi słowy wracam do tekstów z kategorii „świat”, choć o psychologii też nie zamierzam zapominać. Zacznę od dokończenia tekstu o Mauretanii, który swoją drogą jest dłuższą, „reżyserską” wersją artykułu, który opublikowałem kiedyś w Angorze. W tekście „Mauretania – kraj inshallah” kończyłem opowieść na złapaniu autostopu przez Saharę. „Wyprawa przez sam środek pustyni, brzmi piekielnie ciekawie. Jednak z czasem okazuje się, że przewaga jest wyraźnie po stronie piekła.” 

czytaj dalej…


Mauretania – kraj „inshallah”

Ofert wyjazdu do Mauretanii próżno szukać w ofertach biur podróży. W sumie trudno się dziwić – straszna bieda, nieznośny upał, praktycznie wszechobecna pustynia, chaos komunikacyjny, cykliczne zamachy stanu. Na obszarze ponad 3 razy większym od Polski, mieszka tylko nieco ponad 3 miliony ludzi. I to najczęściej w opłakanych warunkach. To już trzeci świat pełną gębą. Jeśli zabłądzą tu jacyś zagraniczni turyści, to jedynie dlatego, że Mauretania znajduje się na lądowym szlaku łączącym Europę z czarną Afryką. Wszystko to wygląda mało zachęcająco, przynajmniej dla statystycznego turysty. Jednak samo w sobie stanowi niebagatelną atrakcję dla bardziej „awanturniczo” nastawionego podróżnika, dla którego ważniejsza od komfortu „all inclusive”, jest przygoda.

czytaj dalej…


Sahara Zachodnia – ziemia niczyja

Przejście graniczne z MauretaniąSzarawy pył unosi się w powietrzu przesłaniając słońce. Mdła poświata z lekka tylko oświetla kontury porozrzucanych po okolicy, częściowo wypalonych samochodów. Ich ogołocone wraki stoją chaotycznie pośród zwietrzałych, szarych skał obsypanych brudnym piaskiem. Wszędzie walają się śmieci i oderwane resztki pechowych aut. Nasz samochód samotnie lawiruje pośród nich, szukając przejazdu i omijając dziury.  Świadomość, że skok w bok może się okazać skokiem w górę, powoduje osobliwą ekscytację. W końcu niecodziennie przejeżdża się przez pole minowe. Jak na ironię, nie jest to sceneria z ogarniętego wojną Afganistanu, tylko jedyne dostępne przejście graniczne między Mauretanią a pozostającą pod kontrolną Maroka Saharą Zachodnią. Zaminowana granica, przez którą trzeba się przedrzeć, to apokaliptycznie wyglądający trzykilometrowy, pozbawiony oznakowanych dróg odcinek pustyni. Stanowi on pas ziemi niczyjej, rozpięty między posterunkiem granicznym Mauretanii, a obwarowaną bazą wojsk marokańskich. 

czytaj dalej…