Zlokalizuj swój czas

Czas jest względny, jednak zwykle nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo. Wyjątkowo prosty eksperyment – spróbuj pokazać rękoma, gdzie znajduje się Twoja przeszłość i przyszłość. Mówię poważnie – wymaga to pewnego wysiłku, bo zadanie wydaje się wysoce abstrakcyjne, ale dużo o Tobie powie. Już wiesz gdzie? To teraz trochę psychologicznej interpretacji.



czytaj dalej…


„Paczjemu Wy Paljaki protiw nam?”

BuriaciZdarzają się sytuacje, że naprawdę człowiekowi opadają ręce. Taką właśnie rezygnację przeżyłem z 3 lata temu w głębokiej Syberii. Wybraliśmy się niewielką grupką w góry zwane Sajanami Wschodnimi. Są to obszary należące do Republiki Buriacji, składowej Federacji Rosyjskiej. Jej rdzenni mieszkańcy – Buriaci – to bliscy krewni Mongołów. Różnią się tylko nieco jaśniejszą skórą i większym zrusyfikowaniem. To tereny w okolicach jeziora Bajkał, przy granicy z Mongolią. By dostać się w dzikie górskie regiony należało pokonać cały dzień drogi w busie, częściowo po polnych drogach, do największej wioski regionu – Orlika. Dopiero w 2007 roku założono w tej miejscowości pierwsze anteny komórkowe, choć poza centrum o zasięgu nie może być mowy. Żeby oddać obrazowo gęstość zaludnienia – wioska Orlik liczy nieco ponad 2 tysiące ludzi, a jest zaznaczona w zwykłym Atlasie Geograficznym obejmującym całą Syberię jako samotny punkcik. Stamtąd jechaliśmy cały dzień Uralem – samochodem ciężarowym z napędem na 6 kół. Przedzierał się on  przez bagna, rzeki i lasy. Dalej szliśmy jeszcze parę dni przez góry. I tu zaczyna się właściwa akcja tego wpisu. Dochodzimy do samotnej chatki myśliwych, gdzieś głęboko w górach. Wchodzimy do środka. Siedzi w niej jeden Buriat, który gościnnie zaprasza nas do siebie. Pyta – po rosyjsku oczywiście – skąd jesteśmy. Odpowiadamy bez ogródek. Kolejna wypowiedziana przez niego sentencja ma formę pytania z tytułu: „Czemy Wy Polacy przeciw nam?”.

czytaj dalej…


Dzieci alkoholików cz.1: “Bohater”

To, jakie role pełnimy w życiu, jest konsekwencją naszych przeszłych doświadczeń, a w szczególności funkcji, jaką pełniliśmy w rodzinie. W późniejszym życiu zwykle pakujemy się w podobne sytuacje, które poznaliśmy jako dzieci, znajdując sobie w dorosłości miejsce odpowiednie do starego schematu. Jest to szczególnie widoczne w rodzinach borykających się z poważnymi problemami, takimi jak alkohol.

czytaj dalej…


Psychologia reklamy – insight

Kadr z reklamyMówi się, że „historia jest nalczycielką życia.” Jeśli już jakiejkolwiek nauce przypisywać to szlachetne miano, to raczej psychologii. Można ją odnieść do wszystkich elementów świata, które tyczą się człowieka. Czyli w sumie do całego naszego życia. Także do reklamy. Jednak wtedy, patrząc na poziom rodzimych reklam, trzeba by przyznać, że większość marketingowców to się na życiu nie zna. Ale zdarzają się wyjątki.

Pierwsze kontaktów psychoanalizy ze światem reklamy nie były szczególnie owocne. Jak to bywało w pionierskich czasach Freuda i kolegów, wiele tez stawiano ze zbytnią pewnością. Jedna z firm dała się ponieść psychoanalitycznemu twierdzeniu, że kobiety, które pieką ciasto, sublimują w ten sposób chęć posiadania dziecka. Przygotowano stosowne reklamy, ale cała akcja zakończyła się klapą. Pewnie pieczenie ciasta może i bywa zastępczym sposobem wyrażenia niespełnionego instynktu macierzyńskiego, ale na pewno nie dla ogółu użytkowników proszku do pieczenia.

czytaj dalej…


W obronie koniecznej cz.1 “Aikido”

Psychoanaliza to strasznie przygnębiająca dziedzina wiedzy. Wnioski z niej płynące bywają przygniatające. Wewnątrz nas drzemie straszna bestia (id), która – gdyby tylko pozwolić jej urwać się z łańcucha (którym jest superego) – zacznie gwałcić i zabijać. Pół biedy, gdyby jeszcze w tej kolejności i gdyby chodziło o jakieś ładne dziewice. Ale co, jeśli ta bestia wybierze własną matkę lub siostrę? A może, niczym antyczny Grek, będzie wolała chłopca. A gdyby tak… kozę? ;) Tak źle zwykle nie jest, choć, na co wskazują wcale nie tak sporadyczne przypadki pedofilii, zoofilii i innych zboczeń czy sadystycznych zachowań – niektórych bestii lepiej nie spuszczać z łańcucha.

czytaj dalej…


Fetysz – afrykańki bożek

Fetysz

W XXI wieku, w dobie telewizji i samochodów, trudno musi się żyć wyznawcom religii tradycyjnych. Nie mówię, że niepokalane poczęcie, czy kanibalizm pod postacią chleba i wina są pomysłami szczególnie naukowymi, ale modlenie się do zwierzęcej czaszki musi być chyba jeszcze trudniejsze. Jest taki region, gdzie islam współwystępuje z katolicyzmem, a obie te religie muszą jeszcze tolerować animistów, oddających oficjalnie cześć pradawnym bożkom. To Casamance (czyt. Kaasamaas), separatystyczny region na południu Senegalu.

Przez wiele lat toczyła się tu wojna z lokalną partyzantką. Ostatecznie separatystyczna armia została wyparta do buszu i swoją obecność zaznacza jedynie organizując od czasu do czasunapady na przejeżdżające samochody. Szczęściem zrezygnowali z zabijania turystów, bo miejscowa ludność zaczęła mieć dość wojny, a rozwój turystyki mógłby bardzo dopomóc temu biednemu, rolniczemu regionowi. Jedynym widocznym świadectwem przeszłości jest obecność wojska na posterunkach kontrolnych.

czytaj dalej…


Freudyzm i podświadomość

Zygmunt FreudJest w kulturze powszechnej kilka utrwalonych mitów, które złoszczą mnie niepomiernie, a dotyczą psychologii. Jeden z nich to freudyzm – odnoszenie wszystkiego do Zygmunta Freuda. To trochę tak, jakby komentując każde nowe odkrycie z dziedziny medycyny, pisać, co by o tym powiedział Robert Koch, odkrywca zakaźnych bakterii.

Zygmunt Freud był z pewnością jednym z najgenialniejszych umysłów nie tylko swoich czasów, ale pewnie ludzkości w ogóle. Mówi się, że trzech ludzi zadało druzgoczące ciosy ludzkiemu narcyzmowi – Kopernik decentralizując ziemię, Darwin uzwierzęcając człowieka i Freud odkrywając jego prawdziwe motywy postępowania.

czytaj dalej…