Naciśnij enter, aby zobaczyć wyniki lub esc, aby anulować.

Ręka rękę… ściska

Wróżbici zwykli wyciągać wnioski o drugim człowieku z jego dłoni. Chiromancja, bo tak nazywa się ta umiejętność, ma jednak pewną istotną wadę – nie działa. Jednak sama idea odczytywania cech drugiej osoby z ręki wcale nie jest tak głupia, jak by się mogło wydawać. Trzeba tylko znać odpowiedni kod i odwołać się do mowy ciała.

Kultura zachodnia wykształciła bardzo ciekawy zwyczaj uścisku ręki przy powitaniu. Już z tego jednego gestu możemy bardzo dużo powiedzieć o nastawieniu drugiej osoby.

Najbardziej podstawową cechą zdradzającą nastawienie witających się jest to, która dłoń skierowana jest do dołu, a która wierzchem do góry. Zasada jest bardzo prosta – im ktoś bardziej przegina swoją dłoń tak, by była skierowana wierzchem do góry, tym bardziej dominujący jest w danej relacji. Innymi słowy – ważniejszy jest ten, czyja dłoń jest na wierzchu.

Pokazywanie wierzchu znamionuje osobę dominującą – tak się właśnie podaje dłoń do pocałowania. Dlatego wierzch dłoni zwykły pokazywać osoby zajmujące pozycję niekwestowanego autorytetu. Tak witają się z tłumem członkowie rodzin królewskich czy papież. Ale też ludzie pokroju don Corleone z „Ojca Chrzestnego” – to ten sam gest mówiący “to ja tu jestem niekwestionowanym autorytetem”.

 

papież 

 

Don Corleone

 

Wracając jednak do uścisku dłoni – można po nim łatwo wysondować, jak lokuje nas w swoim umyśle nasz partner. Jeśli to jego dłoń powędruje wierzchem do góry – czuje nad nami dominację, jeśli ustawi ja wierzchem na dół – przekazuje nam kontrolę nad sytuacją. Na zdjęciu poniżej to czarny mężczyzna jest dominujący w tej relacji.

 
dominacja

 

Optymalną sytuacją jest tzw. „męski uścisk dłoni” – gdy obie ręce spotykają się w płaszczyźnie pionowej i delikatnie siłują przy potrząsaniu. Jeśli ręce pozostaną w tej płaszczyźnie, prawdopodobnie obie osoby wyniosą pozytywne przeświadczenie o partnerze – nic tak nie wzmacnia poczucia sympatii, jak poczucie równości – w końcu lubimy ludzi podobnych sobie.

 

męski uścisk dłoni

 

Inną ważną informację niesie stopień kontaktu obu rąk. Jeśli ktoś nie chce wejść z nami w relację, ma tendencję to unikania kontaktu całej dłoni. Efektem jest chwytanie za jedynie palce, co pozwala zachować pozory kurtuazji, ale nieświadomie zdradza niechęć do pełnego kontaktu.

Podobną funkcję pełni podawanie ręki w wychyleniu, tak, by pozostać ciałem jak najdalej od partnera. To sposób na utrzymanie dystansu – fizycznego i psychicznego.

Także sztywność całej ręki niesie z sobą pewne informacje. Im nasz partner poda ją w bardziej usztywniony sposób, tym bardziej oficjalnego kontaktu oczekuje.

Również siła uścisku dłoni niesie informację o psychicznej „sile” partnera. Skala jest tu bardzo szeroka – od delikatnego, „chłopięcego” uścisku, przez łagodność, zdecydowanie, twardość aż po „imadło”. To ostatnie jest szczególnie nieprzyjemne. Osoby władcze, mówiąc językiem psychologii osobowości – o sadystycznym rysie, miewają tendencję do bardzo mocnego ściskania, niekiedy wręcz bolesnego. To sposób na psychiczne zastraszenie partnera.

Spośród charakterystycznych uścisków dłoni wyróżnia się jeszcze „śnięta ryba”. Ręka jest podawana bez życia, miękko, a wręcz zwiotczale. Daje przekaz o braku inicjatywy i zaangażowania w kontakt – wysyła komunikat „wisisz mi ty i nasza relacja”.

Nieco inaczej wygląda sytuacji w przypadku kobiet – w stosunku do nich mężczyźni często podają ręce delikatnie, niejako z natury chwytając kobiecą dłoń tak, by była skierowana wierzchem do góry. Jednak nie jest to koniecznie wyraz uległości – liczy się ułożenie męskiej dłoni. Jeśli podanie ręki jest pełne, typowe dla dwóch witających się mężczyzn, a kobieca dłoń wyląduje na górze – trzeba zastosować zwykłe schematy interpretacji. Jeśli jednak kobieca dłoń będzie nieco wierzchem do góry, ale męska bokiem i do tego lekko podgięta, będzie to gest okazywania względów – dalekie pokłosie całowania rąk oraz dawania oparcia dla niewieściego ramienia. By to zobrazować wystarczy przypomnieć sobie sposób ułożenia dłoni w tańcu, gdy to mężczyzna prowadzi, ale jednak kobiecą dłoń układa na górze.

 

uścisk z kobietą

 

Ok, to było kilka wskazówek odnośnie wyciągania informacji z tego, jak ktoś nam podaje swoją rękę. A co jeśli mamy pecha trafić na dominującego despotę, który witając się stawia swoją dłoń do góry i to silnym uściskiem dłoni? Ano trzeba go sobie ustawić w odpowiedniej relacji – no chyba, że to nasz szef i nie chcemy walczyć z nim o władzę.

Wyobraźmy sobie, że ktoś podaje nam rękę w taki sposób – silnie, sztywno i wymuszając na nas podanie swojej wierzchem do dołu. Co zrobić? Podać tak, jak tego oczekuje. A potem… podejść dwa kroczki do przodu. By wyszło to naturalnie, należy zacząć podchodzić od wysunięcia lewej nogi, a potem dostawić prawą. W czasie podchodzenia obracamy dłonie tak, aby to nasza była ostatecznie na górze. Co się dzieje? Wchodzimy w prywatną przestrzeń naszego rozmówcy – zaczyna czuć on nieświadomy niepokój wynikający ze złamania barier odległości i w tym momencie jego pewność siebie znika na tyle, abyśmy łatwo dali radę obrócić jego rękę.

By cały manewr wyglądał naturalnie możemy wtedy poklepać go jeszcze przyjacielsko po ramieniu i zagadać w miły sposób. Jeśli w historii kontaktów dana osoba przyzwyczaiła się, że to ona dominuje nad nami, uruchomi się w niej jeszcze jeden mechanizm – wybicie z rutyny. Mówiąc po ludzku – dozna małego szoku psychicznego i nie będzie wiedziała, co się stało. I to jest czas, w którym nasz niedoszły dominator jest bardzo podatny na perswazję z naszej strony, co w pewnych okolicznościach może okazać się bardzo przydane.

 

Walka Tuska z Putenem

 

A na deser coś z naszego podwórka. Pewne środowiska bardzo głośno mówią o tym, że premier Tusk “chodzi na pasku Putina”. Wystarczy jednak spojrzeć na powyższe zdjęcie, by przekonać się, że nasz premier nie tylko nie ustępuje pola rosyjskiemu, ale nawet sam potrafi przejąć inicjatywę i psychicznie zdominować partnera. Przyjrzyjmy się jednak głębiej – obaj panowie mają postawę usztywnioną, Tusk lekko się pochyla, a na jego twarzy widać zacięcie. Do tego zauważmy, że ich dłonie nie stykają się w pełni – wnętrza dłoni obu panów nie mają kontaktu, a stykają się tylko napiętymi krawędziami. Tak – oni się siłują! Przy czym można odnieść wrażenie, że nasz premier robi to z większą determinacją i dokłada starań, by wyjść z tego pojedynku zwycięsko.

PS. Nie dysponuję optymalnymi obrazkami, więc trudno mi wyrażać się precyzyjniej. Jeśli kogoś interesuje ten temat proponuję sięgnąć do książki Allana i Barbary Pease pt. „Mowa ciała”. Lojalnie informuję, że jest to pozycja nieco „amerykańska”, ale lepszej na ryku nie ma – a przynajmniej ja nie spotkałem.

zdjęcie panów Tuska i Putina zacytowałem za serwisem Demotywatory.pl