Święte szczuryJednym z ciekawszych miejsc kultu w jakim miałem okazję być, jest Deshnok w Indiach. O ile kraj ten kojarzy się zwykle ze świętymi krowami, to w tym miejscu zwierzętami, którym oddaje się cześć są… szczury. Świątynia Kari Mata znajduje się w Rajastanie, zachodniej części Indii. Budynek z zewnątrz praktycznie niczym się nie wyróżnia, a nawet ustępuje wyglądem wielu innym świętym miejscom. Do wnętrza wchodzi się boso. Bogato zdobiona brama wita wchodzących, prowadząc ich to przestronnego wewnętrznego dziedzińca. Tu zaczyna się królestwo szczurów. Chodzą gdzie chcą, wylegują się w miskach pełnych pokarmu, walczą, kopulują i prowadzą swoje szczurze życie zupełnie nie zważając na wiernych, przemykających z respektem po ich małym królestwie.

 

Małe gryzonie mają tu istny raj na ziemi. Nie zagrażają im żadne drapieżniki, a jedzenia mają pod dostatkiem. Nie są to jednak piękne białe szczurki laboratoryjne. Te świątynne są ciemno brązowo, niektóre brudne, schorowane i z ponadgryzanymi uszami. Chciałoby się powiedzieć zwykłe. A jednak są święte. Co więcej – wybitne i utalentowane. Według podania Kari Mata, uznawana w XIV wieku za wcielenie bogini Durgi, poprosiła boga śmierci Yamę, by wskrzesił pewnego poetę. Yama odmówił, więc w akcie zemsty Kari Mata inkarnowała wszystkich nieżyjących wieszczów w szczury, wyrywając ich w ten sposób z władzy boga śmierci.

 

Świątynia w Deshnok

Święte szczury

Święte szczury

 

Całe patio przykryte jest siatką, która w założeniu powinna zatrzymywać gołębie, by nie podjadały żarcia świętym gryzoniom. W praktyce ptaki są jednak na tyle sprytne, że stołują się u reinkarnowanych poetów niczym u siebie. A szczurom to nie przeszkadza, bo głód im w oczy nigdy nie zagląda. Zagląda do nich za to mnóstwo pielgrzymów. Odświętnie ubrani hinduiści stoją w kolejce, by oddać cześć Kari Macie i jej szczurzym poetom.

 

Świątynia w Deshnok

Szczur i ptak

Hinduscy pielgrzymi

 

Odwiedzający świątynię poza głównym placem mogą przejść się także korytarzami otaczającymi główne pomieszczenie budowli. Idąc bosą stopą trudno jest jednak uniknąć bliskiego spotkania ze szczurzym bobkiem i po chwili przestaje się nawet próbować je omijać. Trudno o bliższy kontakt z hinduizmem.

Same szczury biegają dookoła nie zwracając większej uwagi na ludzi. Czasami zdarzy się, że jakiś szczur przebiegnie po stopie – poczytywane jest to za znak pomyślności. Nie muszę chyba dodawać, że przydepnięcie świętego gryzonia to najgorsze świętokradztwo i jako takie nie może się zakończyć niczym dobrym.

 

Święte szczury

Ołtarz

 

Przyglądając się szczurkom naszła mnie myśl, czy przypadkiem nie biega tu gdzieś Mickiewicz lub Słowacki. Kiedy wypowiedziałem „Litwo, ojczyzno moja” ten po lewej jakoś dziwnie zastygł nad miską z mlekiem. Wyglądało, jakby się zamyślił. Może wzięło go na sentymenty?

Szczurki