Pewnie każdy słyszał o tej trójce – id, ego, superego. To bardzo ważne pojęcia w psychologii, szczególnie w psychoanalizie. Warto je rozumieć.

Id jest najbardziej pierwotne i leży najgłębiej w psychice. To ono motywuje nas do działania. Zawiera w sobie popędy (agresywny i seksualny), które stanowią biologiczny motor naszego zachowania. Popęd seksualny oznacza w tej konwencji praktycznie każde przyjemne i rozwojowe działanie – nie tylko w znaczeniu płciowym, ale też inne, bardziej pierwotne przyjemności jak jedzenie czy wydalanie. Popęd agresywny z kolei odpowiada za działania ekspansywne i obronne skierowane przeciw innym.

Id działa według zasady przyjemności – jak niemowlę oczekuje natychmiastowego zaspokojenia bieżących potrzeb, nie zważając na to czy i w jakim stopniu jest to aktualnie możliwe. Czyli mówiąc prostym językiem – z id rodzi się złość, głód, pożądanie, nienawiść itp.

Ego jest mediatorem. Przekłada żądania id na realia rzeczywistości. Musi konfrontować impulsy typu „zaraz mu przywalę!” z praktycznymi ograniczeniami – „lepiej nie, bo to mój pracodawca, a jak mnie zwolni, to nie będę miał pieniędzy na zaspokojenie innych przyjemności/popędów”) oraz z zakazami superego („nie wolno bić ludzi!”). Rządzi się więc zasadą rzeczywistości.

Superego to zinternalizowane (włączone) wartości otoczenia, zwłaszcza opiekunów. Składa się z sumienia (czego nie wolno robić) i ideału ego (jakim chciałoby się być). Superego kieruje się zasadą moralności – łamanie jego nakazów prowadzi do poczucia winy, a ich spełnianie do poczucia ulgi i szacunku dla samego siebie.


W tym tercecie najtrudniejszą robotę odwala ego. Z jednej strony ciągle jest atakowane przez radykalne żądania id, z drugiej blokowane przez superego, a z trzeciej musi ustawicznie kombinować, jak by tu ten z trudem osiągnięty wewnętrzny kompromis przekuć na efektywne działanie.

Kiedy ego nie daje rady nad wszystkim zapanować (popędy okazują się przytłaczające, superego zbyt sztywne i surowe lub samo ego zbyt słabe), pojawia się lęk. Jest on nieprzyjemnym stanem, którego człowiek stara się prawie za wszelką cenę unikać. Wyjątkiem jest lęk obiektywny, zwany też strachem – to przystosowawcza reakcja ego na realne zagrożenia płynące z zewnątrz (boimy się psa, podobnego do tego, który nas pogryzł, więc unikamy sytuacji, w której mogłoby się to powtórzyć). Pozostałe typy lęków stanowią źródło problemów. Lęk neurotyczny wynika z konfliktów popędów i ograniczeń ego (gdy na przykład panicznie boimy się wystąpić publicznie, ale rzeczywistość nas do tego zmusza – konflikt między chęcią ucieczki, a zrealizowania celu zawodowego). Lęk moralny to rezultat konfliktu między id a superego (np. odczuwanie pożądania wobec osoby spoza stałego związku – konflikt między popędem seksualnym a zakazami moralnymi).

Ego nie jest bezradne i ma swoje lepsze lub gorsze sposoby. Ale o nich postaram się opowiedzieć w jednym z kolejnych wpisów.