Posty z kategorii ‘Świat’


„Paczjemu Wy Paljaki protiw nam?”

BuriaciZdarzają się sytuacje, że naprawdę człowiekowi opadają ręce. Taką właśnie rezygnację przeżyłem z 3 lata temu w głębokiej Syberii. Wybraliśmy się niewielką grupką w góry zwane Sajanami Wschodnimi. Są to obszary należące do Republiki Buriacji, składowej Federacji Rosyjskiej. Jej rdzenni mieszkańcy – Buriaci – to bliscy krewni Mongołów. Różnią się tylko nieco jaśniejszą skórą i większym zrusyfikowaniem. To tereny w okolicach jeziora Bajkał, przy granicy z Mongolią. By dostać się w dzikie górskie regiony należało pokonać cały dzień drogi w busie, częściowo po polnych drogach, do największej wioski regionu – Orlika. Dopiero w 2007 roku założono w tej miejscowości pierwsze anteny komórkowe, choć poza centrum o zasięgu nie może być mowy. Żeby oddać obrazowo gęstość zaludnienia – wioska Orlik liczy nieco ponad 2 tysiące ludzi, a jest zaznaczona w zwykłym Atlasie Geograficznym obejmującym całą Syberię jako samotny punkcik. Stamtąd jechaliśmy cały dzień Uralem – samochodem ciężarowym z napędem na 6 kół. Przedzierał się on  przez bagna, rzeki i lasy. Dalej szliśmy jeszcze parę dni przez góry. I tu zaczyna się właściwa akcja tego wpisu. Dochodzimy do samotnej chatki myśliwych, gdzieś głęboko w górach. Wchodzimy do środka. Siedzi w niej jeden Buriat, który gościnnie zaprasza nas do siebie. Pyta – po rosyjsku oczywiście – skąd jesteśmy. Odpowiadamy bez ogródek. Kolejna wypowiedziana przez niego sentencja ma formę pytania z tytułu: „Czemy Wy Polacy przeciw nam?”.

czytaj dalej…


Fetysz – afrykańki bożek

Fetysz

W XXI wieku, w dobie telewizji i samochodów, trudno musi się żyć wyznawcom religii tradycyjnych. Nie mówię, że niepokalane poczęcie, czy kanibalizm pod postacią chleba i wina są pomysłami szczególnie naukowymi, ale modlenie się do zwierzęcej czaszki musi być chyba jeszcze trudniejsze. Jest taki region, gdzie islam współwystępuje z katolicyzmem, a obie te religie muszą jeszcze tolerować animistów, oddających oficjalnie cześć pradawnym bożkom. To Casamance (czyt. Kaasamaas), separatystyczny region na południu Senegalu.

Przez wiele lat toczyła się tu wojna z lokalną partyzantką. Ostatecznie separatystyczna armia została wyparta do buszu i swoją obecność zaznacza jedynie organizując od czasu do czasunapady na przejeżdżające samochody. Szczęściem zrezygnowali z zabijania turystów, bo miejscowa ludność zaczęła mieć dość wojny, a rozwój turystyki mógłby bardzo dopomóc temu biednemu, rolniczemu regionowi. Jedynym widocznym świadectwem przeszłości jest obecność wojska na posterunkach kontrolnych.

czytaj dalej…