Wielu czytelników zainteresowała postać “Człowieka z duszą w kagańcu”. Mam dla Was ważną informację – to realna postać. Nie wiem, dlaczego niektórzy uznali, że sam ją wymyśliłem, albo, że jest ona mną. Nie, to autentyczny człowiek, który czytał Wasze komentarze i bardzo je przeżywał. W sumie trudno się dziwić, bo – pomimo że pozostał anonimowy – to jednak opisał autentycznego siebie. Pomyślcie sami, jak byście reagowali na słowa, które dotyczyłyby Waszych najbardziej skrywanych i najmroczniejszych tajemnic. Tym bardziej cieszy mnie, że po publikacji na Trzecim dnie swojego listu, napisał do mnie raz jeszcze. A mówiąc dokładniej – napisał do Was.


czytaj dalej…