Archiwum dla Wrzesień, 2010


Pyrrusowe zwycięstwo, czyli kompleks Edypa

Mity to historie o herosach i bogach. Jednak często zawierają w sobie alegorie dotyczące bardzo uniwersalnych cech ludzkiego życia. Mit o Edypie opowiada o bardzo powszechnym konflikcie, który choć wstydliwy, w jakimś zakresie dotyka każdego człowieka.

Edyp był młodzieńcem, który zabił własnego ojca i ożenił się ze swoją matką. Miał z nią także dzieci, więc z pewnością nie było to białe małżeństwo. Motorem dla jego losów była – co ważne – żądza władzy i męska dominacja. Najpierw to Lajos, ojciec Edypa, kazał porzucić swojego nowo narodzonego syna w górach, bojąc się, że jego potomek zabije go i posiądzie jego żonę, czyli swoją własną matkę. Tak wieściła wyrocznia. W istocie miała rację, ponieważ dorosły Edyp spotkał na swojej drodze orszak ojca. Młodzieniec nie chciał ustąpić drogi starszemu, więc nawiązała się walka. Edyp wyszedł z niej zwycięsko, zabijając przeciwnika, czyli własnego ojca. Później w nagrodę ze swoje czyny dostał też rękę królowej – swojej matki. Tragedia przewidziana przez wyrocznię sprawdziła się w pełni. Choć nie był świadomy, że mordowany przez niego mężczyzna jest jego ojcem, a królowa to w istocie jego matka, Edypa spotkały ogromne nieszczęścia. Ostatecznie z poczucia winy wydłubał sobie oczy.

czytaj dalej…


HighQ – Efekt Flynna

Jakiś czas temu na Uniwersytecie Warszawskim odbyła się debata pod znamiennym tytułem: „Dlaczego głupiejemy?”. Zaproszenie goście wylewnie rozwodzili się nad obniżaniem potencjału umysłowego współczesnych ludzi. Problem w tym, że owi znamienici prelegenci… gadali głupoty. W pierwszej chwili może to wydać się zaskakujące, ale możliwości intelektualne naszego społeczeństwa systematycznie rosną. Rozumiem zdziwienie co większych sceptyków, jednak do takich wniosków prowadzą nieuchronnie analizy testów inteligencji, przeprowadzane już od ponad stu lat. Zjawisko to znane jest pod nazwą efektu Flynna.

czytaj dalej…


Mauretania – kraj “inshallah”

Ofert wyjazdu do Mauretanii próżno szukać w ofertach biur podróży. W sumie trudno się dziwić – straszna bieda, nieznośny upał, praktycznie wszechobecna pustynia, chaos komunikacyjny, cykliczne zamachy stanu. Na obszarze ponad 3 razy większym od Polski, mieszka tylko nieco ponad 3 miliony ludzi. I to najczęściej w opłakanych warunkach. To już trzeci świat pełną gębą. Jeśli zabłądzą tu jacyś zagraniczni turyści, to jedynie dlatego, że Mauretania znajduje się na lądowym szlaku łączącym Europę z czarną Afryką. Wszystko to wygląda mało zachęcająco, przynajmniej dla statystycznego turysty. Jednak samo w sobie stanowi niebagatelną atrakcję dla bardziej „awanturniczo” nastawionego podróżnika, dla którego ważniejsza od komfortu „all inclusive”, jest przygoda.

czytaj dalej…